Wydawało się że zeszłoroczne święta były zimne, wietrzne i białe ale te pobiły wszystko jeśli chodzi o aurę pogodową :) W Wielki Piątek śnieg padał od rana a my przygotowując się do świąt i zerkając w okno smialiśmy się że w sobotę ze święconką pojedziemy sankami :) Sobota rozpoczęła się od akcji pt. "odśnieżanie" a kolejne dni mijały pod hasłem padającego śnigu. Paulinka tylko się martwiła jak to będzie z tymi czekoladowymi jajeczkami - pewnie zajączek nie da rady w tym roku ale nie ma rzeczy niemożliwych i zajączek jasna sprawa że dał radę :) Po uroczystym i rodzinnym śniadaniu nastała chwila na którą nasza panna czekała od rana czyli zbieranie czekoladowych słodkości. Ciepłe ubranie, koszyk w dłoń i na hasło: gotowi do startu start wystartowała ...





Jak zawcze dużo emocji i śmiechu czyli zabawa przednia a my nadal czekamy na wiosnę bo pogoda póki co pozostawia wiele do życzenia ...





Jak zawcze dużo emocji i śmiechu czyli zabawa przednia a my nadal czekamy na wiosnę bo pogoda póki co pozostawia wiele do życzenia ...
Tej tradycji ja nie znam, za to w meza rodzinnych stronach jak najbardziej praktykowana:)
OdpowiedzUsuńFajna zabawa dla dzieciakow :)
usciski
I u nas tzw. Zajaczek to tradycja a dni do niego sa odliczane tak samo jak do gwazdki, urodzin czy dnia dziecka. Ferie super!! Dziewczyny rasna ze hej, sliczne panny. Czekam na wiecej wpisowni zdjec!!!
OdpowiedzUsuńMy też jajeczne swieta w śniegu...
OdpowiedzUsuńOwocny ten zając w tym roku ;-))
OdpowiedzUsuńAsia, teraz już wisona więc czekam z niecierpliwością na fotorelację ze spacerów i wspólnych dziewczynek zabaw w ogrodzie :) Lenki ciekawa jestem :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy i ściskamy (a Paulinkowe fotki jak zwykle cieszą mnie i zachwycają :))))